Filipa rodziców fotografowałam zanim jeszcze ten mały gość pojawił się na świecie. Teraz ten mały gość wcale nie jest taki mały, bo rodziców sobie zupełnie podporządkował! Chce jeść – podają mu. Płacze – skaczą nad nim. Minę zrobi – biją brawo. Ostatnio nauczył się przybijać żółwika, czasami w nos, czasami w oko. Aż boję się pomyśleć co to będzie jak podrośnie 🙂